Jednym z rozwiązań przewidzianych w projekcie Nowelizacji PZP, implementującym nowe Dyrektywy zamówieniowe, jest wprowadzenie JEDZ-a, formularza zastępującego szereg dokumentów składanych dotąd przez wykonawców na początku postępowania, m.in. dla potwierdzenia spełniania warunków udziału w postępowaniu. JEDZ ma ułatwić dostęp do zamówień małym i średnim przedsiębiorcom przez zmniejszenie obciążeń administracyjnych. Pojawiają się jednak wątpliwości, czy spełni swój zakładany cel.

JEDZ (jednolity dokument europejski zamówienia) to standardowy formularz określony w rozporządzeniu wykonawczym Komisji Europejskiej, który ma gromadzić liczne informacje o wykonawcach ubiegających się o udzielenie zamówienia. W założeniu JEDZ ma zastąpić szereg innych dokumentów składanych zamawiającemu na początku postępowania w celu potwierdzenia, iż dany wykonawca:

  1. spełnia warunki udziału w postępowaniu,
  2. nie podlega wykluczeniu,
  3. spełnia kryteria selekcji.

Zgodnie z projektem Nowelizacji PZP, JEDZ ma być składany wraz z ofertą wykonawcy (w przetargu nieograniczonym) lub wnioskiem o dopuszczenie do udziału w postępowaniu. To w nim wykonawcy zawrą informacje istotne z punktu widzenia zamawiającego i co do zasady, nie będą musieli ich potwierdzać, dopóki ich oferta nie zostanie oceniona jako najkorzystniejsza. 

Dlatego też wydaje się, że JEDZ może znacznie przyspieszyć sam proces udzielania zamówień, gdyż:

  1. ograniczy liczbę dokumentów i oświadczeń podlegających badaniu przez zamawiającego – będzie ona badał, co do zasady, dokumenty i oświadczenia zwycięskiego wykonawcy,
  2. ulegnie skróceniu czas niezbędny do przygotowania oferty czy wniosku przez wykonawcę – zamiast kolekcjonowania nieraz kilkudziesięciu dokumentów wykonawca, oprócz wniosku czy oferty, wypełni tylko jeden dodatkowy formularz.

Co więcej, przygotowany raz na potrzeby danego postępowania JEDZ może posłużyć wykonawcy wielokrotnie. Zgodnie z projektem Nowelizacji wykonawca będzie mógł wykorzystać w JEDZ-u nadal aktualne informacje zawarte w innym JEDZ-u złożonym w odrębnym postępowaniu.

Nowelizacja przewiduje również kolejne ułatwienie dla wykonawców – zamawiający nie będzie mógł żądać od nich dokumentów, które sam posiada lub które może uzyskać za pomocą bezpłatnych i ogólnodostępnych baz danych (w szczególności rejestrów publicznych).

JEDZ ma być obowiązkowy w postępowaniach o wartości równej lub przekraczającej progi unijne. W postępowaniach poniżej progów funkcję JEDZ-a ma spełniać oświadczenie zawierające informacje wymagane przez zamawiającego w zakresie spełniania warunków czy kryteriów oraz niepodlegania wykluczeniu.

W związku z planowanymi zmianami pojawia się wiele pytań i wątpliwości dotyczących stosowania nowego dokumentu oraz jego zakładanej skuteczności.

Po pierwsze, zamawiający obawiają się pochopnego potwierdzania przez wykonawców informacji zawartych w JEDZ-u, a następnie niemożności przedstawienia dokumentów na ich potwierdzenie, co może przyczyniać się do przedłużania postępowania. Należy jednak zauważyć, że wykonawca, który rzeczywiście będzie chciał uzyskać dane zamówienie, nie będzie składał niepotwierdzonych danych częściej niż to ma miejsce obecnie – w takiej sytuacji grozi mu bowiem nie tylko wykluczenie z postępowania, ale i odpowiedzialność karna.

Ponadto zamawiający, gdy będzie to niezbędne do zapewnienia odpowiedniego przebiegu postępowania, będzie mógł na każdym jego etapie wezwać wykonawców do złożenia wszystkich lub niektórych dokumentów potwierdzających informacje wskazane w JEDZ-u. Zamawiający ma więc zapewniony mechanizm, który w pewnym zakresie może ograniczyć wskazane wyżej ryzyko. Należy jednak pamiętać, że zamawiający nie powinien tego prawa nadużywać, lecz korzystać z niego jedynie wtedy, gdy będzie to konieczne. Wobec tego można przypuszczać, że zamawiający będą z niego korzystać najczęściej w przypadku skomplikowanych postępowań, dotyczących złożonych usług, dostaw czy robót, gdzie praktyka niejednokrotnie pokazała na liczne błędy wykonawców dotyczące, w szczególności, treści dokumentów potwierdzających ich doświadczenie.

Podsumowując, należy stwierdzić, że sam pomysł wprowadzenia JEDZ-a zasługuje na pozytywną ocenę – tak jak każdy mechanizm, który ma na celu zmniejszenie obciążeń administracyjnych. Nie dziwi jednak fakt, że stosowanie tego dokumentu wywołuje liczne obawy, zarówno zamawiających, jak i wykonawców, związane głównie z praktyczną stroną jego zastosowania oraz rzeczywistym wpływem na przebieg postępowania. Można jednak przypuszczać, że właściwie wykorzystywany, przyczyni się do usprawnienia postępowań, a z pewnością do ograniczenia dokumentacji postępowania.